Mają dość ekranu
Cały tydzień przed monitorem, a w weekend chcą czuć coś w rękach: drewno, ogień i zmęczenie, które jest przyjemne.
Dwa dni i jedna noc, po których las przestaje być obcy. W niewielkiej grupie uczysz się rozpalić ogień, postawić dach nad głową i ugotować kolację na żarze. Wracasz z czymś, czego nie kupisz w żadnym sklepie outdoorowym.
★★★★★ 5,0 w opiniach Googleodpowiadamy tego samego dnia
Najbliższe warsztaty · weekend w lesie
Po zapisie odezwiemy się tego samego dnia z potwierdzeniem i danymi do zaliczki.
O co w tym chodzi
Nie chodzi o przetrwanie ani o udowadnianie czegokolwiek. Chodzi o to, żeby wejść między drzewa, zostać na noc i czuć się tam jak u siebie, bo umiesz zrobić sobie ciepło, dach i kolację.
Uczymy tego w małej grupie, we własnym lesie i przez robienie: pokaz, próba, poprawka i jeszcze raz, aż wyjdzie. Bez wykładów przy tablicy, bez ścigania się i bez robienia z siebie twardziela.

Program warsztatów
Godzin nie rozpisujemy co do minuty, bo tempo ustawiamy pod grupę i pogodę. Tak mniej więcej płynie weekend. Słońce na obrazku wschodzi i zachodzi o prawdziwych godzinach dla wybranego terminu.

sobota · 9:00
Zbiórka w Chojnowie, ostatni odcinek leśną drogą i jesteśmy w obozie przy chatce z bali. Na start sprzęt: co warto mieć, czego nie kupować i na czym nie oszczędzać.

sobota · przedpołudnie
Rozpalanie kilkoma sposobami, rodzaje drewna i budowa palenisk. Temat, do którego wracamy przez cały weekend, bo od niego wszystko się zaczyna.

sobota · popołudnie
Tarp, hamak i proste konstrukcje z tego, co leży dookoła. Każdy stawia własne posłanie na noc. Pierwszy raz nikomu nie wychodzi równo, i dobrze.

sobota · 18:32 · zachód słońca
Żadnej kuchenki i żadnych zupek z torebki. Rozgrzany kamień, pniak i żar: mięso przypieczone z wierzchu, soczyste w środku, z dymem, którego nie da się podrobić.

sobota · ok. 21:00
Koło dwudziestej pierwszej las cichnie, a ogień robi się głośny. Ktoś przy nim czuwa, jak od zawsze. Potem noc w hamaku albo na ziemi, w zasięgu głosu od reszty obozu.

niedziela · 7:00 · wschód słońca
Nad ranem robi się chłodniej, więc pierwszy jest ogień, a zaraz po nim gorąca kawa z zakopconego dzbanka. Rano prawie wszyscy mówią, że spało się lepiej, niż myśleli.

niedziela · przedpołudnie
Praca nożem i siekierą, własne narzędzie z drewna, które zabierasz do domu, i ciężkie kłody ruszane techniką zamiast plecami.

niedziela · 18:00
Z czymś, czego nie było w plecaku przy wyjeździe: pewnością, że w lesie dasz sobie radę. W poniedziałek jesteś normalnie w pracy.
Zanim zaczniesz szukać wymówek
Sześć rzeczy, o które pyta prawie każdy. Odpowiedź jest za każdym razem podobna: nie zawracaj sobie tym głowy.
Sprzęt do spania i schronienia oraz narzędzia czekają na miejscu. Przyjeżdżasz z plecakiem ubrań.
Nie ma forsownych marszów. Wszystko dzieje się w lesie przy obozie, a pod samo miejsce Cię dowozimy.
Zaczynamy od zera i tak to jest pomyślane. Dla większości osób to pierwsza noc w lesie w życiu.
Połowa ludzi przyjeżdża sama. Po pierwszym wieczorze przy ogniu i tak wszyscy się znają.
Z Wrocławia Głównego jedzie bezpośredni pociąg, a z peronu odbieramy Cię my. Autem? Masz bezpieczny parking i dowóz.
Przy opadach pracujemy pod płachtami, a w bazie jest dach. Mokry las to zresztą najlepsza lekcja rozpalania ognia.
Z ostatnich warsztatów
Tak wyglądają nasze weekendy. Prawdziwi uczestnicy, prawdziwy ogień, nikt tu nie pozuje. Zobacz terminy









Kim są nasi uczestnicy
Nie przyjeżdżają tu komandosi ani influencerzy od przetrwania. Przyjeżdżają ludzie ciekawi, z poczuciem humoru i z ochotą, żeby coś zrobić własnymi rękami. Tacy, z którymi chce się siedzieć przy ogniu do późna.
Cały tydzień przed monitorem, a w weekend chcą czuć coś w rękach: drewno, ogień i zmęczenie, które jest przyjemne.
Mają plecak pełen sprzętu z promocji. Tu uczą się go używać i odkrywają, że połowy wcale nie potrzebują.
Bo jedna noc przy wspólnym ogniu mówi o drugim człowieku więcej niż dziesięć spotkań w knajpie.
I wyjeżdżają ze znajomymi. Po pierwszym wieczorze przy ogniu nikt tu nie jest obcy.
Kobiety i mężczyźni, w różnym wieku i z różnych zawodów. Łączy ich to, że chcą spróbować, zamiast o tym czytać.
Nikt tu niczego nie udowadnia. Za to każdy wraca z czymś, czym chwali się długo: własnym ogniem, dachem i nocą w lesie.
W niedzielę wieczorem wszyscy wracają trochę inni, niż przyjechali. Dołączysz?Zobacz terminy
Nie tylko weekend

Ogień, dach nad głową, narzędzia, kuchnia z żaru i noc w hamaku albo na ziemi.

Wyzwania za dnia i po zmroku, orientacja w terenie, dzika kuchnia i sprawdzian na koniec.
NowośćWychodzimy z naszego lasu w teren górzysty. Obóz przy strumieniu, gotowanie na kamieniach i sprawdzian tego, co już umiesz.

Integracja bez sali konferencyjnej: ogień, schronienie i obiad z ogniska.

Zajęcia w terenie dopasowane do wieku, z naciskiem na bezpieczeństwo.


Chatka z bali i obóz. Tu toczy się cały weekend.
Gdzie to jest · Dolny Śląsk
Prywatny las w sercu Dolnego Śląska, jakieś dziesięć kilometrów za Chojnowem, między Legnicą a Bolesławcem. Bazą jest drewniana chatka z bali z lampami naftowymi: tam schodzimy się na zajęcia, chowamy przed deszczem i siedzimy wieczorami. Śpi się pod płachtą, w hamaku albo na ziemi.
Orientacyjne odległości i czasy przejazdu. Dokładne miejsce zbiórki podajemy po zapisie.
Pociągiem: bezpośrednio z Wrocławia Głównego, a z innych miast najprościej z przesiadką we Wrocławiu. Odbieramy z peronu i w niedzielę odwozimy.
Autem: autostradą A4, potem bezpieczny parking, a stamtąd dowozimy, bo ostatni odcinek to leśna droga.

Kto Cię tego nauczy
Tę stronę założyłem w marcu 2010 roku, żeby mieć gdzie zapisywać wyprawy. Pierwszy wpis był o spływie Doliną Rospudy i czytało go pewnie pięć osób, w tym trzy, które płynęły ze mną.
Potem zaczęły przychodzić pytania: jaki nóż, jak rozpalić, kiedy wszystko jest mokre, czy da się spać w hamaku w listopadzie. Odpisywałem, aż z gościa, który pisze o lesie, zrobił się gość, którego o las pytają. Podobno tak się zostaje ekspertem. Ja wolę prościej: większość błędów już popełniłem, więc Ty nie musisz.
Na bieżąco
Zdjęcia z warsztatów i z lasu. Najświeższe wrzucamy na Instagram, a ci, którzy już u nas spali, piszą o tym w Google.
Jesień i zima 2026
Każdy weekend ma ten sam program i tę samą cenę, więc wybierasz po prostu ten, który pasuje do kalendarza. Listopad i grudzień to las po liściach: zimniej, ciszej i dużo dłuższy wieczór przy ogniu.
Październik
24–25
sobota 9:00 → niedziela 18:00
Październik
30–31
piątek 9:00 → sobota 18:00
Listopad
14–15
sobota 9:00 → niedziela 18:00
Listopad
28–29
sobota 9:00 → niedziela 18:00
Grudzień
5–6
sobota 9:00 → niedziela 18:00
Rezerwacja online albo telefon
Tego samego dnia dostajesz szczegóły: godzinę pociągu, miejsce zbiórki, listę rzeczy do zabrania i dane do zaliczki, która blokuje miejsce.

Prezent
Voucher na warsztaty bez daty ważności. Obdarowana osoba sama wybiera weekend, wystarczy dać znać 30 dni wcześniej. Dostajesz je jako zaproszenie do przygody, gotowe do wręczenia na telefonie.

Ze sklepu · Kuchnia bushcraftera
To ten, nad którego ogniem wisi czajnik, w kociołku bulgocze gulasz, a na kratce skwierczy boczek. Ludzie siadają przy nim.
499 złw magazynie · wysyłka do 3 dni
Poradnik i dziennik

Skąd się wziął, czym różni się od biwakowania i od czego zacząć.

Trzy rzeczy, które często wrzuca się do jednego worka. Czym się różnią.
Chatki, zimowe noclegi, spływy Kwisą i Bobrem. Wszystko, co przez lata działo się w terenie.
Tak, i to jest najczęstsza sytuacja. Zaczynamy od zera, a grupa jest na tyle mała, że zawsze ktoś podejdzie i pokaże jeszcze raz. Prawie każdy w pewnym momencie ma dość i siada z kawą. To normalne. Po kwadransie wraca i wtedy zwykle wychodzi.
W prywatnym lesie na Dolnym Śląsku, między Legnicą a Bolesławcem, około dziesięciu kilometrów za Chojnowem. Z Wrocławia to godzina jazdy, z Poznania i Opola około 2 godzin, z Katowic i Łodzi około 3, a z Warszawy około 4,5. Jeśli jedziesz pociągiem, odbieramy Cię z peronu, a w niedzielę odwozimy. Jedziesz autem? Zostawiasz je na bezpiecznym parkingu i stamtąd też Cię podwozimy, bo ostatni odcinek to leśna droga. Konkretną stację i godzinę podajemy po zapisie.
Obozowo: woda do mycia, ogień i las dookoła. Bazą jest drewniana chatka z bali, gdzie schodzimy się na zajęcia, chowamy przed deszczem i siedzimy wieczorami. Śpisz pod płachtą, w hamaku albo na ziemi. Prądu nie ma, ale zasięg jest.
Jedziemy. Przy opadach pracujemy pod płachtami, a w bazie jest dach, więc zawsze jest gdzie usiąść i zjeść w suchym miejscu. Odwołujemy tylko przy naprawdę groźnej pogodzie i wtedy przenosimy termin albo zwracamy całą wpłatę.
Nikt nie wysyła Cię samego w ciemność. Wieczór spędzamy razem przy ogniu i lampach naftowych. Twoje posłanie wisi kilka kroków od pozostałych, obóz jest w zasięgu głosu przez całą noc, a instruktor śpi razem z grupą. A ten rumor, od którego się poderwiesz, zwykle robi mysz w liściach.
Nie. Miejsce blokuje zaliczka, resztę rozliczamy przed wyjazdem, a najpierw i tak rozmawiamy. Jeśli coś Ci wypadnie do siedmiu dni przed terminem, przenosimy Cię na następny.

Tak jak czekał na wszystkich przed Tobą. Zadzwoń i po prostu zapytaj: do niczego Cię to nie zobowiązuje, a odpowiadamy tego samego dnia.
883 705 201