Zimowy spływ Kwisą to nasz czwarty spływ tą rzeką i trzeci z projektu Cztery razy Kwisa.W tej przygodzie towarzyszy nam Marcin i podobnie jak to miało miejsce jesienią spływ połączony jest z jazdą na rowerach.

Poranek dzień I

Zegarek pokazuje 6:30, pod dom podjeżdżają moi towarzysze. Krótka wymiana zdań, kontrola ekwipunku i sprawnie pakujemy bagaż do samochodu. Nasz pierwszy przystanek Ruszów, mała miejscowość gdzieś w borach dolnośląskich. Po godzinie jazdy docieramy na miejsce, jest zimny poranek a słońce dopiero wschodzi, pakujemy kajaki na auto i kierujemy się do Kliczkowa. Po dotarciu do brzegów rzeki Kwisy w Kliczkowie pozostawiamy kajaki i niezbędny ekwipunek z którym zostaje Marcin. My jedziemy dalej, kolejny przystanek Trzebów, to ostatni punkt spływu tu zostawiamy auto i wracamy 30 km rowerami do Kliczkowa. Zostawiamy rowery w pobliskim gospodarstwie i organizujemy śniadanko by nabrać siły przed spływem.

Początek spływu Kliczków, pakujemy graty
Początek spływu Kliczków, pakujemy graty

cdn.. 



Podobało Ci się? daj lajka!

3 thoughts on “Zimowy spływ kajakowy Kwisą

  1. Nie uwierzysz ale dziś po pokazie przed premierowym dla Seweryna projekt z filmem uległ uszkodzeniu i walczę o jego uratowanie. Jak się nie uda polecę od nowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *