Odkąd sięgam pamięcią ,patrząc na południe widziałem magiczny obraz, wznoszące się nad horyzontem góry. Piękna panorama Sudetów wywoływała i nadal wywołuje we mnie tą samą fascynację. Jeszcze będąc dzieckiem wyobrażałem sobie wspaniałą przygodę, wędrówkę granią z jednego końca na drugi. Spakować plecak, włożyć wygodne buty i iść i przed siebie. I chodź od zawsze marzyło mi się takie przejście to dopiero teraz udało mi się cześć tego zrealizować. Początkowo miał to być samotny wypad, ale w ostaniej chwili do wyprawy dołączył Rafał (szacun za szybką reakcję). Zaplanowałem trasę z Karpacza do Świeradowa, to nie wiele bo ok 55km, ale i tak dało nam w kość.

Początek Przygody

Rozpoczynamy od dojechania do Świeradowa, na miejscu jesteśmy ok 21:00, zostawiamy samochód na parkingu i przesiadamy się na busa do Jeleniej Góry. W Jeleniej jesteśmy po 40 minutach i zaraz przesiadamy się do autobusu PKS do Karpacza. Jest już ciemno kiedy docieramy do Karpacza, jest dość zimno i wieje porywisty wiatr. Szybko orientujemy się na mapie i ruszamy w kierunku szlaku, po około dwóch godzinach docieramy do miejsca w którym spędzimy noc, rozwieszamy hamaki na drzewach i idziemy spać.

Kierunek Śnieżka

_MG_2741
Widok na Śnieżkę znad schroniska Nad Łomniczką

Wstajemy wraz ze wschodzącym słońcem, robimy szybkie śniadanko, kawka i ruszamy w kierunku Śnieżki. Wpierw wolno by nieco rozruszać kości, Mijamy schronisko Nad Łomniczką i kierujemy się dalej, nasz kolejny punkt na tracie to Schronisko Dom Śląski. Zaraz po wyjściu na otwartą przestrzeń czujemy coraz silniejsze podmuchy wiatru, spotykamy dwóch turystów/fotografów schodzących ze Śnieżki, ostro zmarznięci przeklinali temperaturę i wiatr. Po drodze mijamy Symboliczny Cmentarz Ofiar Gór, miejsce poświęcone tym którzy zginęli w górach, znajduje się w wyższych partiach Kotła Łomniczki. Napis na jednej z tablic głosi:

Martwym ku pamięci, żywym ku przestrodze”.

_MG_2774
Symboliczny Cmentarz Ofiar Gór – „Martwym ku pamięci, żywym ku przestrodze”.

Wspinamy się coraz wyżej, i coraz piękniejsza panorama. Wreszcie docieramy do Schroniska Dom Śląski, tu zjadamy drugie śniadanie i wyruszamy dalej. Po niedługiej wędrowce dochodzimy do najwyższego szczytu Sudetów liczącej 1602 m n.p.m. Śnieżki. Poranek bardzo wietrzny i zimny, ale widoki rekompensują nam niewygody. Pstrykamy trochę fotek, podziwiamy panoramę i rozmawiamy trochę o górach.

Kolejny przystanek Szrenica

Po przyjemnych chwilach na szczycie idziemy dalej, kierujemy się czerwonym szlakiem w kierunku Kotła Wielkiego Stawu. Na szlaku coraz więcej turystów, na niebie piękny błękit i tylko kilka zabłąkanych chmur. Idzie się przyjemnie, droga równa i na razie bez podejść. Mijamy Spaloną strażnicę  i dochodzimy do Kotła wielkiego stawu, niesamowite widoki. W odróżnieniu od większości turystów mijanych na szlaku, my niesiemy ze sobą sporo więcej sprzętu bo na noc zostajemy w lesie. Po uzupełnieniu płynów i węglowodanów, zarzucamy (mam wrażenie że coraz cięższe ) plecaki i idziemy dalej. Kolejny punkt Schronisko Odrodzenie, po drodze mijamy jeszcze Słoneczniki i docieramy do schroniska. Tu wypijamy po piwku które trochę nas rozleniwia, zbieramy jednak siły i idziemy dalej przez góry przed siebie. Mijamy przełęcz Karkonoską i przełęcz Czarną i dochodzimy do Śnieżnych Kotłów, ostre podejście daje się we znaki, ale już niedaleko i teraz łatwiej bo już bez stromych podejść. Wreszcie mijamy Świnki Trzy i dochodzimy do Szrenicy, Jako ostatni przystanek przed zejściem na szlak zielony wybieramy schronisko Hala Szrenicka. Po nabraniu sił i wypiciu piwka idziemy dalej szlakiem zielonym w kierunku bazy nocnej. Zaczyna się już ściemniać kiedy wieszamy hamaki na drzewach i szykujemy się do kolacji. Zjadamy kolację i idziemy spać, licząc na przychylność pogody śpimy bez plandeki nad głową czyli noc pod gwiazdami.

Spać w górach, pod gołym niebem, słyszeć szum lasu na zboczach  i czuć wiatr na policzkach, to przyjemność której zwyczajny śmiertelnicy  sobie nie aplikują. A jaka to radość leżeć w wygodnym hamaku, ciepłym śpiworze i patrzeć na bezkres nieba a z tym widokiem odpłynąć w krainę snów.

Schronisko Samotnia
Jedno z najbardziej malowniczo położonych schronisk w Polsce – Schronisko Samotnia

Z Karkonoszy w Góry Izerskie

Poranek jest piękny, świeży i pobudzający, szykujemy się do ostatnich 25km marszu. W pierwszej kolejności zwijamy hamaki i śpiwory, i na pobliskim kamieniu robimy śniadanie. Na malutkiej kuchence turystycznej gotujemy wodę i przyrządzamy pokarmy typu instant. O godzinie 8:00 już jesteśmy na szlaku prowadzącym do Przełęczy Szklarskiej, oddzielającej Karkonosze i Izery. Okolica emanuje spokojem i harmonią, jest tylko jedno ale. Szlak jest w fatalnym stanie, na całej długości trwają prace, wszystko rozkopane, wiele fragmentów ma zdjęte drewniane kładki i przejścia są prowizoryczne, a na dodatek wszystko grząskie i mokre. Podrodze napotykamy też kilka wyznaczonych obejść szlaku, właśnie przez trwające prace. Nieco obłoceni wreszcie docieramy do Jakuszyc i tu robimy mały postój, i wyznaczamy dalszą trasę.

Magiczna Chatka Górzystów

Chatka Górzystów na polanie Izerskiej
Chatka Górzystów na polanie Izerskiej

Podobało Ci się? daj lajka!

3 thoughts on “Z Karpacza do Świeradowa

  1. Trasa pierwsza klasa.
    Czemu mamy tak mało urlopu ? 🙁
    W kawałkach przez kilka lat może się uda zrobić całość 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *