Dwa pierwsze dni wiosny obdarowały nas doskonałą pogodą, blisko dwadzieścia stopni i słonko na niebie. Wykorzystując doskonałe warunki  wybraliśmy się w skałki. W kamieniołomie w Nowej Ziemi zjawiamy się wraz z Marcinem ok godziny trzynastej. Rozbijamy się przy zachodniej ścianie kamieniołomu i atakujemy, na dzień dobry robimy drogę zwaną „patykiem po ścianie” wycenioną na 6-. Nie licząc mojego telegrafu na kilku metrach, przed wpinką to ściana poszła nam sprawnie. Działamy dalej w ściance, a w międzyczasie zjawia się Seweryn.

wspinaczka_nowa_ziemia_skalki_55

Sesja ze stanowiska

Jako, że Seweryn przywiózł drugą linę i więcej szpeju, przystępujemy do realizacji planu fotografowania wspinacza ze stanowiska nad nim. Do testu wybieramy drogę o stopniu trudności V. Wchodzę na górę jako pierwszy i przypinam się do stanowiska po lewej (droga ma dwa warianty zakończenia). Z dołu rusza Seweryn i z należytym dla siebie spokojem wspina się na górę, zakłada stanowisko i opuszcza się na dół. Na koniec drogę zalicza Marcin, zbieramy graty i przenosimy się na główną ścianę kamieniołomu.

wspinaczka_nowa_ziemia_skalki_25

Oberwanie skały podczas wspinaczki

Ustawiamy się pod okapem którego jeszcze nie zaliczyłem a wycenionym na VI+. Po kilku minutach walki wdrapuje się nad okap, zakładam expres, wpinam linę ale nie mam już siły iść dalej. Drogę postanawia pokonać Marcin, już raz ją zrobił ale chce poprawić styl. Rusza w górę, tuż pod okapem wystaje ze ściany wielki głaz, którego róg doskonale nadaje się na chwyt i stanowi nieodłączny element drogi. Marcin ustawia się do chwytu, sprawnym ruchem i z niewielkim skokiem pewnie chwyta, ale tu zdarza się coś o czym często się myśli ale rzadko bierze się jako realny scenariusz. Wielki ,blisko 100kg głaz leci w dół wraz z Marcinem , wprost na asekurującego Seweryna. Cała akcją trwa sekundę, po głuchym łupnięciu o ziemie opada jeszcze delikatna mgiełka z kurzu i cisza. Marcin zareagował instynktownie i delikatnie wypchał się od skały, Seweryn wyłapał lot,  a Marcin zawisł tuż nad ziemią. Spojrzenie Seweryna kieruje się na niewielką przerwę dzielącą jego wystające z klapek palce od krawędzi kamienia – spadł nagle jak meteoryt. Cudem nikomu nic się nie stało.

wspinaczka_nowa_ziemia_skalki_90

Uspokajacz na koniec

Na koniec postanawiamy jeszcze zrobić coś na uspokojenie i decydujemy się na drogę V+. Droga ma wyjątkowo męczący start z pod delikatnego okapu, którego pokonanie odkrywa „schody na górę”. Kończymy wspinaczkę wraz z początkiem pierwszej wiosennej burzy.

wspinaczka_nowa_ziemia_skalki_1

ps: Marcin przeprasza za zniszczenie drogi (którą teraz trzeba robić alternatywnie ?) 

 

 

 

cianie


Podobało Ci się? daj lajka!

3 thoughts on “Wiosna w skałkach

  1. -WSKAŻ MI TYLKO DROGĘ A JA JĄ ZNISZCZĘ 😉

    Fotki wymiatają a szczególnie mina Serwczaka. Odpadniecie też jest niczego sobie 🙂 Ogólnie to był dobry dzień 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *