W ramach świętowania 32 urodzin sprawiliśmy sobie z Sewerynem mały rajd po Rudawach Janowickich. Mglista jesienna aura przepleciona z pięknymi kolorami jesieni stworzyły nam piękne widoki. Plan nie jest ambitny bo czas bardzo ograniczony, kręcimy się po okolicy i noc postanawiamy spędzić pod chmurką w rejonie Sokolika Małego. Przed snem podziwiamy nocną panoramę okolicy z punktu widokowego na Krzyżnej Górze i przy padającym deszczu z porywistym wiatrem w tle wracamy do „bazy”. Miejscówkę mamy spokojną i suchą, nie licząc strasznej mgły która ogranicza widoczność do 3 kroków.

Zgodnie z planem budzimy się przed piątą, wychylam głowę z pod plandeki i widzę piękne gwieździste niebo. Wielka radość, będzie cudny wschód słońca na Sokoliku Dużym. Nasza radość nie trwa długo, nim poranna herbatka była gotowa mgła spowiła okolicę. Pakujemy obóz i idziemy szlakiem wpierw stromo w dół a później równie stromo w górę. Po niedługim czasie dochodzimy na miejsce, a tu miła niespodzianka, spotykamy dwóch fotografów z Złotoryjskiego Klubu Fotograficznego. Wspólnie rozmawiamy chwilę na szczycie i schodzimy na śniadanie które urządzamy pod punktem widokowym. Między czasie dochodzi do nas dwoje alpinistów by wspinać się na doskonale do tego nadające się formacje skalne. Po śniadaniu mamy chwilę czasu na podejrzenie wspinaczy w ścianie i pospiesznie wracamy w dół. Po szybkim zejściu pakujemy graty do auta i wracamy do domu.


Podobało Ci się? daj lajka!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *